Konflikty w komunikacji: Wykolejenia czy Otwieranie Drzwi?
08-06-2012Relacje

„Natomiast jako prawdomówni w miłości, we wszystkim rośli w Niego, który jest Głową, w Chrystusa” Ef 4,15 (Przekład dosłowny).

Rady i Jeanette zdecydowali, że oddadzą dywan do profesjonalnego wyczyszczenia. Serwis był otwierany albo w piątek, albo w poniedziałek rano. Jeanette powiedziała Radyemu: „Mam plany na środę i czwartek wieczór. Zróbmy to w poniedziałek, dzięki czemu nie będziemy mieli presji czasu”.
„Oh nie martw się tym” – zapewniał ją Rady – „mam czas, żeby wszystko przygotować i poskładać”. Potem dodał fatalne słowa: „Nie będziesz musiała nawet kiwnąć palcem”.

„Cóż, jeżeli tak wygląda sprawa, to myślę, że wszystko będzie w porządku”.
Rady umówił się z czyścicielem dywanów na 8 rano w piątek. Kiedy wrócili do domu z ich czwartkowego spotkania, Jeanette zauważyła, że Rady przestawił część mebli z dużego pokoju, ale pozostawało jeszcze trochę rzeczy, które należało przestawić. Poczuła niepokój.
Musisz zrozumieć, jak bardzo różniły się ich temperamenty, aby zdać sobie sprawę, co zaczęło się budować pomiędzy nimi. Jeanette lubi, kiedy sprawy wykonane są stanowczo, zdecydowanie i z zapasem czasu. Rady jest natomiast bardziej komfortowy i wykonuje sprawy spontanicznie, na ostatnią chwilę i oczywiście, jeżeli się nie wyrobi, Jeanette przyjdzie mu z pomocą.
Następnego ranka, Rady wstał i zaczął badać, co należy jeszcze przenieść, zanim zjawi się czyściciel. Mieli dość dużą ławę i potrzebował pomocy przy jej przeniesieniu. „Hej Jeanette” – zawołał – „pościelmy łóżko i pomożesz mi przynieść tu ławę i położymy je blatem na pościeli”.

Jeanette szybko przeanalizowała w swoim umyśle, do czego to zmierza. Wcześniejsze doświadczenia nauczyły ją, że nie będzie to tylko jedna mała pomoc. Pomyślała: „Słabe planowanie z jego strony nie oznacza, że ja ze swojej strony mam mu pomagać”. (Założenie – „on próbuje mnie oszukać, abym zrobiła więcej, niż planowałam”).
Bazując na założeniu, odpowiedziała: „Myślałam, że powiedziałeś ‘nie będziesz musiała nawet kiwnąć palcem’”.

Krew Radyego momentalnie zaczęła się gotować. Wyczuł, że chce ona wymusić na nim odpowiedzialność za ścisłe przestrzeganie ich umowy – co bardzo go zdenerwowało. W jego rozumieniu: „nie będziesz musiała nawet kiwnąć palcem”, oznacza: „nie będziesz musiała robić wszystkiego sama”. Z kolei ona rozumie to dokładnie tak jak powiedział, czyli: „nie będziesz musiała nic robić”.
Rady nie chciał dać jej wyboru. Chciał ją zmusić, aby po prostu to zrobiła. „Oh skarbie, to będzie bardzo szybko. Chodź tu i pomóż mi podnieść to na łóżko i będzie po sprawie”. (Eskalacja)

Jeanette odpowiedziała chłodno: „Serduszko moje, zamierzałam właśnie iść pod prysznic. Nie zaplanowałam czasu na poranne przestawianie mebli, ale pomogę ci z tą jedną rzeczą, gdy się wykąpię”.
Rady krzyknął: „Słuchaj, zrobiłem wszystko inne, a ty nie możesz pomóc mi z jedną małą rzeczą? Ty mała świnio! Jeżeli nie chcesz mi pomóc z tą małą rzeczą, to nie należysz do mojego zespołu!!!” (Atak)

Jeanette była nieco oszołomiona tym wybuchem. Przewróciła oczami (Kontratak) i zniknęła w łazience (Odwrót). Rady wziął głęboki oddech i zrobił to sam. Kiedy Jeanette wyszła spod prysznica, był milczący i nieobecny. (Odwrót)

Przez kilka kolejnych dni obydwoje prowadzili swoje życie poprawnie, przyzwoicie i uprzejmie – ale było to trudne zadanie, a nie radość. Utknęli w odwrocie – znany wzór, kiedy strony konfliktu nie są ze sobą zgodne. Jednak zakosztowali jak smakuje bycie po tej lepszej stronie (zniewalającej miłości) i nie byli zadowoleni z tego, że pozostawali na stronie, na której się znajdowali. Jeanette myślała o jak najszybszym znalezieniu drzwi do porozumienia. Rady myślał o rozwiązaniu problemu, poprzez danie sobie trochę czasu. Znowu możesz zauważyć, jak bardzo różniły się ich temperamenty!

„Chciałabyś pójść pobiegać na nartach?” – zapraszał Rady.
„Jasne” odpowiedziała. Jednak sposób, w jaki powiedziała „jasne” zdradzało, że coś jest nie tak.

Rady zaczął się wgłębiać: „Co się dzieje?”
Biorąc głęboki oddech, Jeanette odpowiedziała: „Komentarz, jaki zrobiłeś na temat tego, że jestem świnią i nie należę do drużyny, naprawdę mnie zabolał. Naprawdę ciężko mi jest wybrać się na narty bez wcześniejszego rozwiązania problemu”. (Uczciwe podejście)
„Hej, staram się zabrać nas na wspaniałą jazdę na nartach, więc nie wrzucaj teraz nieprzyjemnych tematów”. (Założenie – „będzie to negatywne”).
„Cóż, sam pytałeś”.

Rady otworzy jej serce i zatrzasnął je z powrotem. Kiedy byli na czele zamarzniętego jeziora do jazdy na nartach, jej serce wołało: „Porozmawiaj ze mną. Chciałabym cię zrozumieć i abyś ty zrozumiał mnie. Chciałabym, aby nasze serca znów były razem”. Randy również tęsknił za ponownym połączeniem, ale bał się tego, co będzie konieczne, aby to osiągnąć.
W końcu powiedział: „No dobrze, powiedz, o czym myślisz”.
Jeanette zaczęła: „Zostałam zraniona, przez wyzwisko jakim mnie nazwałeś. Mogę ci to przebaczyć, ale czuję prawdziwy dystans między nami i czuję, że przez to wracamy do naszej starej gry udawania, że wszystko jest w porządku i unikania siebie nawzajem”. (Uczciwe podejście)
„Wyolbrzymiasz. Robisz z igły widły. Nie jest tak źle”. (Założenie: „to będzie negatywne”).

Jeanette poczuła się momentalnie zastraszona, ale zdecydowała nie podejmować odwrotu. (Nie wycofuj się) „Rady, musisz mnie wysłuchać. I musisz naprawdę zobaczyć co się dzieje w twoim wnętrzu albo stracimy wszystko, na co tak ciężko pracowaliśmy, aby osiągnąć. Nie chcę tego. A ty?”
Rady stał tam, czując się osaczony przez różnicę ich temperamentów i sposobów podejścia. Zdecydował jednak się nie wycofywać.
„Dobrze, serduszko moje. Powiedz mi, jak to wszystko na ciebie wpływa”.
Podczas gdy Jeanette zaczęła się z nim dzielić, Rady odstawił na bok swoją perspektywę i zaczął słuchać, aby móc ją zrozumieć. Wtedy zrozumiał, dlaczego jego działania tak bardzo ją dotknęły. Przez wiele lat w ich relacjach, kiedy Rady coś obiecywał, nie dotrzymywał słowa. Miała głęboką potrzebę wiedzieć, czy może na nim polegać. Również jego poniżające uwagi powodowały, że trudno było jej prowadzić dom, aby wszystko szło gładko. Doprowadzało to ją do strachu, że cały jej wysiłek, będzie osądzony przez jej jedną porażkę ku jego uciesze.

Po uczciwym wyznaniu przez Jeanette, była kolej na szczere wyznanie Radyego, podczas którego Jeanette słuchała, aby zrozumieć. Wtedy wypunktował Jeanette, dlaczego odbierał zachowanie tak ostro. Ponieważ Rady doświadczył w swoich wczesnych latach głębokiego strachu przed izolacją. Kwestionowanie przez Jeanette jednej z jego próśb pociągało za sobą poczucie braku bezpieczeństwa i uczucie osądzania go i potępienia. Potrzebował tylko mieć pewność, że nie będzie musiał samotnie stawiać czoła wszystkiemu.

Kiedy Rady i Jeanette podzielili się swoimi sercami, zrozumienie otworzyło pomiędzy nimi empatię i poczuli, jak się do siebie przyciągają, jak gdyby byli magnesami. Znaleźli rozwiązanie wygrany–wygrana!
To była mała rzecz – przenieść ławę. Jednak ta mała ława po pierwsze ich wykoleiła, a w końcu znalazła drzwi do głębszego połączenia i zrozumienia siebie nawzajem.
Konflikt jest nieunikniony w każdej bliskiej relacji. Czy w twoim wypadku więcej jest wykolejeń, czy otwartych drzwi? Czy jesteś po stronie braku zgody, czy po stronie nieodpartej miłości? Nie bądź zniechęcony, jeżeli znajdziesz siebie po lewej stronie diagramu. Bóg jest dostępny dla ciebie! Poprzez słuchanie Jego Ducha i stosowanie zasad Jego Słowa, konflikt może stać się drzwiami do nieodpartej relacji.


Artykuł ten jest historią o tym jak Rady i Jeanette Houghtelling wykoleili się poprzez konflikty, a później używając Bożego sposobu na „otwieranie drzwi” przemienili konflikty w głębszą łączność. Artykuł jest fragmentem poselstwa autorstwa Radyego i Jeanette pod tytułem „Talk to Me!”

Autor: Rady i Jeanette Houghtelling
Tłumaczenie: Artur Szymczak

0